Ciekawostki

Anegdoty o znanych ludziach

Zdumiewające, zabawne, ale i dydaktyczne – takie nierzadko mogą być historie spotykające każdego człowieka. Niecodzienne historie, zaskakujące zdarzenie spotykają również znanych i cenionych ludzi. Mark Twain czy Albert Einsteinie stali nie bohaterami niejednego komicznego opowiadania, które przytaczać można by bez końca.

mark twain„Kamień spadł mi z serca…”

Okazuje się, że Mark Twain to nie tylko świetny pisarz. To świetny pisarz z rewelacyjnym poczuciem humoru. Otóż pewnego dnia Mark Twain otrzymał list od szkolnego kolegi o następującej treści: „Drogi kolego! Przesyłam ci serdeczne pozdrowienia z Chicago. Powodzi mi się tutaj doskonale. Twój dawny przyjaciel – Joe Jackson.” Joe Jackson na odpowiedź długo czekać nie musiał. Po kilku dniach otrzymał list wraz przesyłką ważącą około dziesięć kilogramów. Jak się okazało, po rozsupłaniu wszystkich węzłów, w paczce znajdował się duży kamień, do którego dołączona została kartka zawierająca treść: „Drogi kolego! Śpieszę ci donieść, iż taki wielki kamień spadł mi z serca, gdy dowiedziałem się, że w Chicago powodzi ci się doskonale. Twój dawny przyjaciel – Mark Twain”.

Szczęście czy pech?

Poczucie humoru Marka Twaina nie opuszczało w żadnej sytuacji. Kiedy jedna z wielbicielek zapytała pisarza o to, czy w miłości ma szczęście czy pecha, w odpowiedzi usłyszała: „Niestety, pecha. Jedyna kobieta na świecie, którą kocham, wyszła za mąż”. „Za kogo”- dopytywała zainteresowana. „Za mnie” – odrzekł jej na to Mark Twain.

Polski akcent

Jedna z córek Marka Twaina wyszła za mąż za Polaka o nazwisku Kuryłowicz. Podczas uroczystości z okazji 70. urodzin pisarza, zapytano go o to, jak teraz będzie spędzał czas. „Resztę życia pragnę zajmować się moim ogrodem, a w wolnych chwilach będę się uczył poprawnie wymawiać nazwisko mojego zięcia” – odpowiedział Twain.

AlbertEinsteinAlbert Einstein w roli głównej

Alberta Einsteina nikomu nie trzeba przedstawiać. Niewiele osób jednak zapewne wie, że lubił grać na skrzypcach. Pewnego dnia koncertując przed grupą swoich znajomych, dostrzegł, że jeden z nich, będący komikiem, śmieje się na cały głos. Albert Einstein przerwał więc grę i zwrócił się do znajomego: „Dlaczego pan się śmieje z mojej gry?! Czy widział pan kiedyś, żebym ja się śmiał, gdy pan gra?!”.

Albert Einstein na amerykańskich uniwersytetach prowadził wykłady na temat swojej teorii względności. Podczas jednej z podróży do miejsca, gdzie odbywać miał się wykład, kierowca limuzyny, którą Einstein się przemieszczał, rzekł: „Panie doktorze, ja już słyszałem pana wykład ze trzydzieści razy. Znam go na pamięć i słowo daję, sam bym mógł go wygłosić”.
„Świetnie!” – odrzekł uczony. „Można spróbować. Tam, dokąd teraz jedziemy, nikt mnie osobiście nie zna. Ja włożę pana czapkę, pan przedstawi się za mnie i wygłosi wykład” – kontynuował Einstein. Kiedy kierowca skończył wykład i przygotowywał się do odejścia, zatrzymał go jeden z profesorów, prosząc o odpowiedź na skomplikowane pytanie, pełne wzorów matematycznych. Kierowca stwierdził: „Odpowiedź na to pytanie profesorze jest tak prosta, iż nie mogę się nadziwić, że je pan zadał. Aby pana przekonać, jak bardzo prosty jest ten problem, zwrócę się do mego kierowcy, aby go rozwiązał”.

starość
Poprzedni

Dzień świstaka, który trwa od dziesięciu lat

podpis mozart beethoven bach
Następny

Anegdoty o muzykach

Janusz Marek

Janusz Marek

Janusz Marek to wyjątkowa postać współczesnego świata, której żaden temat nie jest obcy. Wierzy w siłę internetu i słowa pisanego, dlatego też w serwisie ksiegi-parafialne.pl będzie publikował historie, ciekawostki, odkrycia, życiorysy, a także wiele innych informacji, które być może będą miały wpływ na dalsze dzieje ludzkości.

Brak komentarzy

Pozostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>